Przypierdalam z bazooki…

Tymi oto, pełnymi kultury oraz miłości do bliźniego słowami- witam się z Wami ponownie, drodzy czytelnicy. No, powiedzmy sobie szczerze, jak na częstotliwość aktualizacji tego webloga, to mnie nie było długo, no, ale też się działo. Co? Już spieszę z odpowiedziami:
Po pierwsze : po wielu próbach, udało mi się wreszcie zaliczyć angielski, fakt faktem, że tylko na trójkę, no, ale lepsza taka ocena i zdanie tego kurestwa aniżeli długa, smętna i niekoniecznie namiętna walka o czwórkę. Walczyłbym o nią tylko wtedy, gdyby miało to dla mojego potencjalnego stypendium jakieś znaczenie, tymczasem, w dobie uzyskania średniej na poziomie ~4,3 mogłem sobie ten angielski już odpuścić. Teraz wystarczy w semestrze letnim utrzymać średnią będącą powyżej 4,0 aby załapać się na stypka wysokości ~280zł na rękę. Doprawdy nie wiem, co ja zrobię z takim majątkiem, w sumie, jeśli podsumować koszty kser, książek, jednego egzaminu warunkowego z trzeciego roku, to roczne stypendium właściwie pokryje całość tych czterech lat studiów, aczkolwiek warto tu dopowiedzieć, że nie wliczam kosztów dojazdu, zakwaterowania czy też po prostu posiłków.
Przypierdolenie z bazooki #1 : Pierdolony system wsparcia dla studentów, którzy chcąc znaleźć pracę, jakąkolwiek formę godziwego zatrudnienia decydują się na studia zaoczne… trzeba sobie oniemalże włosy z głowy rwać, żeby zdobyć to jebane głodowe stypendium i niestety chwilowa radość (nawet przedwczesna) nie potrafi zabić kurewsko brutalnej logiki: państwo zwraca Ci soczystym pluciem w twarz około 75% twojej edukacji na państwowej uczelni, aczkolwiek nie chcąc zaniżać diametralnie tej cyfry nie wspominam tutaj o semestralnym czesnym wysokości około 1400zeta… Siedzą zamknięci w swoich twierdzach głupoty, debilizmu malutcy chamscy urzędnicy, którzy swój gabinet opuszczają tylko wtedy, gdy muszą iść do kibla, życia, warunków na rynku pracy nie znają i tacy ludzie mają decydować o wysokościach stypendiów…. pierdolę, to niech lepiej wogóle je zniosą, mniej uczących się studentów będzie się czuło jak jakieś śmiecie z dolnej półki zamkniętego Supersamu….
Po drugie: Dlaczego ten pojebany rynek pracy jest aż tak pojebany? Nie wiem, czy tylko ja i 3/4 moich znajomych coś robimy źle, ale – powiedzmy sobie wprost- jeśli w wieku studenckim chcesz dojść do kasy, która pozwalałaby na możliwie spokojną, godną egzystencję, to musisz być albo jednostką nad wyraz wybitną, takim oniemalże “studenckim Piłsudskim”, albo musisz mieć w chuj odwagi połączonej z kapitałem startowym celem założenia własnej działalności gospodarczej, no, albo też po prostu musisz być tym człowiekiem, który pojawi się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Nie znam więcej aniżeli 2 politologów ze swojej specjalności (dziennikarska), którzy pracowaliby w swoim żywiole, przyszłym zawodzie. Większość ludzi studiujących kierunek “X” ma szanse na to, aby pracować w branży “Y, Z, A, B, K, H, U, J, O, W, O) czy jakiekolwiek innej, ale niestety nie we swojej. Nie wiem, czy ja przespałem jakieś momenty swojej domniemalej kariery zawodowej, ale conajmniej trudno znaleźć COŚ. Ostatnimi czasy pisuję sobie w jednej gazecie, nie powiem, afmosfera fajna, klimacik, ludzie konkretni, jak walnę błąd to człowieka opierdolą tak, że od razu zaczyna pisać lepiej, jak coś robisz dobrze, to pochwalą, artykuły mogę pisać z domu w związku z czym kawy, herbaty i ciasteczek Ci u nas dostatek, ale wynagrodzenie kształtujące się na poziomie 400PLN na rękę, to tak eee…..no, może napiszę w taki sposób: gdybym miał za to w przyszłości opłacić czynsz, prąd, gaz, wodę, internet i coś jeszcze zjeść, ba, może nawet wypić, to ważyłbym obecnie z 44kg i miałbym ogromną szansę na grę jednego z więźniów w nowopowstającej produkcji “U nas w Aushwitz”. Strach się bać. Staram się rozsyłać swoje raczej dość bogate jak na młody wiek CV do różnych Onetów, o2-ów, wirtualnej Polski, baaaa, nawet do Gadu-Gadu słałem i….nic.
Przypierdolenie z bazooki #2: Kurwa mać! Dlaczego w XXI wieku nie mogę znaleźć pracy za chociażby minimum socjalne w kraju, który de facto należy do jakiejśtam UE, leży sobie w centrum europy a rządząca koalicja stawiała na jakiśtam program socjalny, że niby płaca wyższa czy coś takiego. Przecież jeśli ja i setki innych ludzi z różnych branż mają przez całe swoje jebane życie zapierdalać za grosze, to emerytura nie wystarczy nawet na opłatę 2 metrów kwadratowych w starej, zapiździałej, śmierdzącej grzybami piwnicy. Przecież my graniczymi z takim śmiesznym krajem jak Czechy, do bratnich Węgier jest o rzut kamieniem- jakoś takie kurwa kraje nas wyprzedzają w każdym nieomal aspekcie….no, ale chuj, co tam praca, pierdolić ludzi młodych, my mamy złotka, Małysza, piłkarzy i plany Euro2012, do tego mamy doprawdy WIEJSKI SEJM, więc w sumie każda moja prośba, każde błaganie, ba, nawet żebranie to jak gadanie do przegniłej, obrośniętej płaszczem znieczulenia ściany. Pierdolić…. jednostka nigdy nic nie zmieni, jakbym się oscentacyjnie podpalił pod sejmem, to ci z Prawa będą mówili że podpaliłem się żeby zaprotestować na działania lewicy no a z kolei lewa strona mówiłaby wręcz odwrotnie. Oczywiście pierdoliliby o tym w czasie, kiedy jeszcze bym się palił, krzyczał i klnął….a żaden by kurwa nie pomyślał o tym, żeby mnie jakoś ugasić i zapytać o zdanie do chuja wafla.
Po trzecie:

“Kiedy smutno ci i źle,
W kieszeni nie ma kasy.
Gdy dziewczyna rzuci cię,
W kanał wpuści kumpel z pracy.
Kiedy znów nadejdzie dzień,
Że ci ktoś podłoży świnię.
Wszystko wali się na grzbiet,
Znowu noga się podwinie.

A ty nie pękaj
I nie bądź zły!
Oprócz radości,
Są jeszcze łzy.

Świat oszalał, nie jest źle!
Musisz wziąć się w garść.
Życie lubi walić w łeb,
Po nokaucie walcz! X2

Gdy za oknem kwaśny deszcz,
Wisielczy humor wciąż cię gnębi.
U sąsiadów słychać śmiech,
Od deprechy bolą zęby.
W telewizji łysy gość,
Mówi coś o uczciwości.
Czujesz jakbyś połknął ość,
Z przygnębienia łamią kości.

A ty nie pękaj
I nie bądź zły!
Oprócz radości,
Są jeszcze łzy.

Świat oszalał, nie jest źle!
Musisz wziąć się w garść.
Życie lubi walić w łeb,
Po nokaucie walcz! X4
Big Cyc – Album “Moherowe Berety”, utwór “Bazooka”

Przypierdolenie z bazooki #3 : Tylko kurwa ile jeszcze razy po tym nokaucie mamy wstawać? Zasadniczo to Rockym nie jestem…większość z Was też nie, no, ale widać obecna sytuacja geopolityczna może stanowić kurewsko skuteczny determinant oparty o schemat: Wypierdol przyjaciela z roboty, zajebaj mu pracę, porysuj auto i naślij na niego mafię- on straci pracę a Ty po przyjacielsku mu pomożesz, jego obowiązki i pensję przejmując”- idę o zakład, że to niebawem będzie kolejny wyznacznik naszej szarej, KolejnoPolskiej rzeczywistości kurwa…

Dodaj komentarz