Wyczes telefon zdobyłem ;-)

Kasa wprawdzie poszła się – pisząc kulturalnie – walić, no, ale wydaje mi się, że mimo wszystkich komplikacji związanych z zakupem samego telefonu (o których napiszę niżej), było chyba warto.
Zdjęcia – na tę chwilę tylko 3- możecie zobaczyć na stronie kinio25.fotosik.pl. Mam nadzieję, że już niebawem moja kolekcja się powiększy.
Co do samego zakupu telefonu…. Chryste Panie, myślałem że mnie kurwica weźmie! Wszystko zaczęło się wręcz cudownie, idealnie, wspaniale, zakupiony przeze mnie telfon to “nówka” z Orange’a, mogłem sobie telefon odebrać osobiście w miejscowości odległej od mojej tylko o 30 minut jazdy autem! No żyć nie umierać….oczywiście pojechałem, mimo kłopotów ze znalezieniem ulicy jakoś dotarłem do sklepu z telefonami, którego nazwy tu nie podam, no i zaczęły się schody. Przedstawiłem się, podałem swój nick z Allegro, chciałem się jakoś wylegitymować, że ja, to ja (jakiś PESEL czy cokolwiek) no a właściciel sklepu w jednej chwili pobladł, oczy zrobiły mu się rozbiegane i jakimś takim dziwnym, piszczącym głosem wydusił z siebie “ale ktoś po ten telefon już był no to ja go wydałem…ktoś się pod pana podszył…. mogę zaproponować telefon z simlockiem na Erę albo bez simlocka ale za dopłatą 200złotych. Ja zazwyczaj bywam bardzo spokojny, ważę słowa, ale zrobiłem gościowi taką awanturę, że nagle z nikąd koło mnie wyrósł malutki tłum gapiów. Wtedy, gdy facet wreszcie zrozumiał, że spierdolił sprawę, raczył zatelefonować do jakiegoś zaprzyjaźnionego sklepu w Katowicach, poczym z nieukrywaną radością (z czego się głupek cieszył do dziś nie wiem), powiedział mi, że telefon na mnie czeka w Katowicach i że jak chcę, to sobie mogę po niego podjechać. Myślałem, że mu przez tę ladę wyrwę z ręki jakiegoś K800 bez simlocka, rzucę kasę, powiem “spierdalaj” i wyjdę, no, ale chyba odezwały się we mnie strzępki człowieczeństwa i wraz z ojcem postanowiliśmy – nieźle wkurwieni-podjechać do tych Katowic. Na szczęście z dojazdem na ulicę 3 Maja nie było większego kłopotu, w przeciwieństwie do tego pierwszego sklepu w Katowicach przywitała mnie miła, kulturalna obsługa, no i- chwała Bogu- mieli mój uczciwie zakupiony przez Allegro telefon. Transakcja przebiegła szybko, bez zbędnych detali, ale oczywiście i tam wyniknął problem: otóż karta gwarancyjna musi zostać podbita w tym pierwszym sklepie, w związku z czym obecnie mam działający telefon, robiący fajne zdjęcia, ale niestety na kartę gwarancyjną przyjdzie mi poczekać jeszcze tydzień. Z wielkiej łaski wyślą mi ją pocztą.
Meritum: Człowiek chce zaoszczędzić parę stówek kupując telefon bez oferty abonamentowej naszych operatorów, godzi się z tym, że będzie miał simlocka na Orange, wie, że i tak trochę przepłaca a mimo tego musi ponosić dodatkowe koszty dojazdu (około 50PLN), tracić cały dzień (w tym czasie napisałbym z 2-3 artykuły, każdy wart około 30-50 PLN) i …na końcu, mimo tego wszystkiego, cieszę się, że ten telefon posiadam. Nie rozumiem czasem siebie, ale to zapewne da się wyjaśnić jakoś psychologią…wszak, im człowiek bardziej czegoś poragnie, pożąda, tym jest bardziej zdeterminowany, aby “po trupach” osiągnąć swój wymarzony cel. Wpadłem w pułapkę psychologii społeczno-rozwojowej o której całkiem sporo czytałem….szkoda, że uświadomiłem to sobie dopiero teraz…. namiarami na tenże sklep podzielę się z Wami po wystawieniu soczystego komentarza- do 24 godzin po finalizacji transakcji, czyli odebrania ważnej, podbitej karty gwarancyjnej.
Yhhh…życie…prawda, że dzisiaj mało klnąłem? ;)

Dodaj komentarz